IPS - Studium Psychotroniki i Parapsychologii
Cieszę się, że tu jestem. Przez te kilka dni treningu 
dowiedziałam się więcej niż przez 5 lat
studiowania psychologii.

Kamila

 

--

Szanowni Dyrektorze i Wykładowcy
 
W dniu Święta Edukacji życzę Wam pasji
i wytrwałości w tym co robicie,
gdyż WARTO.
 
Sposób w jaki mnie otworzyliście i napełniliście zrozumieniem
i miłością do własnych i ludzkich problemów
JEST WART POWIELANIA
 
Dostając Was jako wsparcie od losu pokonałam swoje lęki
i sama rozwiązuję swoje problemy.
 
Szczególnie pragnę podziękować:
Markowi Surdy
Rafałowi Dobolewskiemu
Darkowi Majakowi
(którzy bezpośrednio ze mną pracowali)
  
oraz
Markowi Łypowi
Krzysztofowi Skonecznemu
Jurkowi Kuszy
Wandzie Mikołajewskiej
Oldze Wira
Jarce Przygockie
Ani Cyran
Ani Pejas
Monice Marchewie
Aleksandrowi Daniłow
 
a także całej grupie uczestników IPS Katowice 2008/2011
 
 
Warto było z Wami być.
Dziękuję za każde chwile spędzone razem.
Mam wrażenie, że wszystko co się działo,
działo się specjalnie dla mnie.
 
Z wyrazami szacunku i najlepszymi życzeniami
D. M. IPS Katowice


 

--

 

Szanowny Dyrektorze

Szanowni Wykładowcy

 

Jestem pod wielkim wrażeniem stworzenia "w służbie ludziom" programu nauczania w tej Szkole

i sposobu w jaki go nam wdrażacie. To co przekazujecie swoją postawą, zachowaniem, gestem,

rozmową, ćwiczeniami, są to dla mnie niesamowite, głębokie doznania i przeżycia,

których nie da się zapomnieć. Nie potrafię opisać tego co czuję, ale wiem, że z żadnej książki

tego bym się nie nauczyła.

Moje życie nabiera głębszego wymiaru, a świat staje się prostszy.

 

Panie Dyrektorze
Szanowni Wykładowcy
za to co robicie, uważam, że należy wam się "Nagroda Nobla"
(i nie ma tu przesady)

 

 

Wielki Ukłon w Waszą Stronę


 


 

Z poważaniem


D. IPS Katowice

 


P.S.   Po wczorajszych zajęciach musiałam się podzielić z Wami, tym co czuję.


 

Już wiem, że zrobiłam sobie prezent życia, zapisując się do tej szkoły.


 

Często zadawałam sobie pytanie: "Co ja robię na terapii uzależnień?"


 

A teraz czuję, że grzechem by było nie wykorzystać tych doświadczeń z ludźmi


 

potrzebującymi takiej właśnie pomocy.


 


Dziękuję że jesteście i że mogę być z Wami


 

D.

---

KILKA SŁÓW O SZKOLE

Od dłuższego czasu wzbierała we mnie chęć, do tego żeby coś napisać. Dokładnie myślałam o tym, żeby to kilka słów o szkole, przekazałyby moją osobistą opinię. Te kilka słów miałoby za zadanie opisać to czym ta szkoła była dla mnie na początku, jaki razem przeszliśmy i nadal przechodzimy proces, oraz to czym dla Siebie jesteśmy teraz. Jak wspomniałam na wstępnie i co pragnę jeszcze raz zaznaczyć są to moje opinie i odczucia?

Na pierwszym roku otrzymałam pewną dawkę podstaw psychologii. Było tego naprawdę sporo i to w dodatku poruszone zostały różne dziedziny tej pięknej nauki. Pomyślałam Sobie no ok. to jest ciekawe, ale gdzie numerologia, grafologia, chirologia i inne przedmioty, które moim wówczas zdaniem były mi bardziej potrzebne niż podstawy psychologii. Usłyszałam wtedy od osoby, która ten rok miała już za sobą - poczekaj
a zobaczysz jak bardzo Ci się to przyda. I poczekałam, przyjmując bez oczekiwań to co los dla mnie przygotował. I jak to dziś dla mnie wygląda z perspektywy tych dwunastu miesięcy? Po prostu fantastycznie ? i słyszałam taką też opinię od moich koleżanek i kolegów. Rok ten stał się dla mnie swojego rodzaju terapią, oczyszczeniem. Przypomniałam sobie to co już wiem, ponazywałam niektóre techniki, którymi posługiwałam się zupełnie naturalnie. Nauczyłam się innych ciekawych rzeczy i wreszcie czas spędzony na zajęciach pozwolił mi na uświadomienie sobie tego od kogo mam zacząć to moje „pomaganie” (taki był mój cel przyjścia do szkoły). No właśnie - pierwszą osobą, której postaram się pomóc jestem Ja. Ta decyzja nie ma nic
wspólnego z dość modnym dziś tzw. „zdrowym egoizmem”. Dziś już wiem, że bez tego nie mogłabym być ani dobrym terapeutą ani dobrym „pomagaczem/podpowiadaczem?”. Egoizmem z mojej strony mogłoby się okazać to moje podpowiadanie bez poznania własnych potencjałów, plusów i minusów, blasków i cieni, po prostu bez świadomości samej siebie. W tym miejscu nisko się kłaniam i dziękuje Tym wszystkim, którzy mnie czegoś uczyli, Tym którzy nauczyli i Tym którzy próbowali? to zrobić w ciągu minionego roku.

Czym/Kim Ja jestem dla tej szkoły? W moich odczuciach, wraz z ludźmi którzy nią kierują, ludźmi którzy w niej wykładają oraz z Tymi którzy do niej uczęszczają - Tworzymy Ją - pośrednio lub bezpośrednio . Szkoła wciąż ulega przemianą, transformacją, obiera nowe kierunki, próbuje nowości itd. Raz się uelastycznia i otwiera na opinie innym razem staje się stanowcza i konkretna bez zbędnych dyskusji?.

Dziś jestem na drugim roku i mam wreszcie te „Swoje” wymarzone przedmioty.
I widzę jak dziś są dla mnie już inne i mają inne znaczenie, odgrywają inną rolę.

Ta szkoła jest dla mnie Teatrem. Rola jaką otrzymałam do odegrania to Ja. Na początku cieszyło mnie, że tu nie muszę grać kogoś innego. Uczę się więc tej roli korzystając z rad, doświadczenia i podpowiedzi tutejszych specjalistów. Jest scena, tło które nadaje ton i atmosferę. Wciąż dostaję nowe narzędzia i z ogromnym zdziwieniem odnowa zaczynam patrzeć na Moją postać przez ich pryzmat. Czasem diametralnie wręcz rewolucyjnie zmieniam Swoją kwestię. Czasem widzę jak mało o sobie wiem. Cieszę się , że mogę tu grać z Tymi wszystkimi wspaniałymi ludźmi i jestem wszystkim za to wdzięczna.

Dziękuję!

IoMleczko

---

Moje kilka słów o Studium:

Mam za sobą 1,5 roku nauki, więc mogę ocenić – co mi to dało?

Przede wszystkim PRZYJACIÓŁ. Nie boję się tego tak określić, choć jest to słowo – dla mnie – bardzo wiele znaczące. Niektórzy ludzie uważają, że przyjaźnie można nawiązać tylko będąc w wieku szkolnym; później wiążą ludzi już tylko interesy.

Może tak jest w istocie, ale nasze Studium jest wyjątkiem od tej reguły. Złożyło się na to kilka czynników:

  1. przyjazna postawa dyrektora, otwartego na każdy kontakt

  2. swobodna atmosfera wspólnej pracy słuchaczy i nauczycieli

  3. kompetencja nauczycieli, którzy nauczając nas psychologii, czy innej wiedzy, stosują ją praktycznie na zajęciach z nami. To tak jak w rodzinie: dzieci na ogół postępują zgodnie z przykładem rodziców, a nie z ich „przykazaniami”

  4. działania nauczycieli integrujące nas były tak skuteczne, że z reguły nie mogliśmy się doczekać kiedy upłyną te 2 tygodnie do następnych zajęć, abyśmy mogli znów się spotkać i znów pracować ze sobą; to było i jest cudowne!

  5. egzaminy i zaliczenia nie są stresujące, budują atmosferę współpracy, a nie rywalizacji

  6. przypadek”, „zrządzenie losu”, „palec Boży” – czy jak kto tam chce to nazwać – że zebrali się tu sami wspaniali ludzie; a nawet, jeśli nie byli tacy wspaniali na początku, to teraz z pewnością są!

Druga ważna rzecz, którą dało mi Studium, to wiedza, jaką tu zyskuję. Wiem, że tu jest mi ona tylko zasygnalizowana, dostaję podstawy. Ale to mi wystarcza. Na tej podstawie mogę decydować, w jakim kierunku chcę iść dalej, rozwijać się. Reszta należy już do mnie.

Wiedzą tą tak jestem zafascynowana, że moja rodzina, znajomi i przyjaciele niemalże przerobili już cały materiał szkolny razem ze mną.

A z uzyskanej WIEDZY wypływa kolejny skutek chodzenia do tego Studium: PRACA NAD SOBĄ. To najcięższa praca, ale i najpotrzebniejsza, jeśli chcemy się czuć szczęśliwi i aby nasze otoczenie czuło się szczęśliwe z nami. „Lekarzu, ulecz się sam” – żebyś mógł leczyć innych.

Więc jestem bardzo wdzięczna za wszystko, co tu dostałam.

ARo



---


(...)Teraz wiemy, ze dobrze uczyniłysmy decydując się na pobieranie nauki u Państwa, bo wiemy, że nie traktujecie ludzi przedmiotowo, a w trudnej sytuacji mozna oczekiwać na dobrą radę i wskazówki.
Uważamy, że postępowanie takie jest dla nas jeszcze jedną z form szkolenia i dobrego przykładu jak powinno się postępować w kontaktach międzyludzkich i na pewno, niezaleznie od naszych dalszych losów bedziemy o tym pamiętały i zawsze starały się postepować podobnie.

Katarzyna i Magdalena

c.d.n.